28 IV 2002

Szkółka szachowa

 

Ciekawa gra, która rozwija myślenie - mówią dzieci. Pomaga w samodyscyplinie i uspokaja nawet niegrzecznych uczniów- dodają wychowawcy. Mowa o szachach, które zawładnęły podwarszawskim Lesznem. Grają zarówno piecioletnie przedszkolaki, jak i ksiądz katecheta. Razem chcą założyć gminną szkołę szachową.

Szachy w Lesznie to już prawie nałóg. Rodzice, każdą wolną chwilę muszą poświęcać na grę ze swoimi pociechami. - Syn przychodzi do domu o 12, ja o 16. Jak wchodzę to już szachy są ustawione. - chwali się pan Sławomir Waśniowski. - Zawsze po tym obiadku jak tata zje, to chwilę odpocznie i partyjkę, dwie zagramy. Raz mu nawet dałem wygrać -dodaje.

Chłopcy lubią sport i wiedzą, że nie jest to tylko piłka nożna i koszykówka. - Piłkę nożną też lubię, ale właśnie szachy uczą myślenia - mówi 16-letni Krzysiek Tomaszewski. Takich jak Krzysiek jest w Lesznie więcej. Niektórzy jeżdżą na okręgowe turnieje szachowe, na których grają nawet pięcioletni chłopcy. Grają jak równy z równym nawet, gdy po drugiej stronie szachownicy zasiadają starsi o dziesięć lat koledzy. To, że nie potrafią jeszcze pisać nie stanowi problemu. Szachowy zapis gry przeprowadza tuż obok mama. - Widziałem też takich - mówi ks. wikariusz Stanisław Gibziński, który ostatnio również złapał szachowego bakcyla. - To ciekawostka - wspomina jeden z turniejów dla dzieci i młodzieży - Taki mały bąk elegancko ubrany dumnie zasiada, choć ledwo sięga do szachów. Stawia ruch, po czym osoba dorosła, która z nim gra, patrzy ze zdziwieniem i myśli, co ma zrobić.

Ale żeby osiągać takie wyniki trzeba trenować i to pod okiem zawodowego gracza. Także leszczyńscy rodzice chcą, żeby do ich dzieci przyjeżdżał trener z prawdziwego zdarzenia. Przy pomocy ks. Stanisława i władz gminnych powstanie szkółka, w której szachowych tricków uczyć będzie kapitan pierwszoligowej drużyny "Polfa" Grodzisk Mazowiecki.

Niestety, za szkolenie być może przyszłych Kasparowów z Leszna zapłacić muszą rodzice. Gmina dołoży jedynie do połowy kosztów. - 320 złotych? Uważam, że to są śmieszne pieniądze. - mówił na spotkaniu organizacyjnym w sprawie szkółki szachowej jeden z rodziców.- Jeśli na zajęcia będzie uczęszczało 20 osób, każdy z rodziców ma zapłacić po 16 zł, to koszty pokrywają tylko rodzice - oblicza. Jego zdaniem gmina kilkutysięcznego miasteczka jak Leszno, stać na te 320 zł. - Czasy są ciężkie, musimy liczyć każdą złotówkę -odpowiada wójt Gminy Leszno Andrzej Cieślak. - 320 zł. miesięcznie to nie jest dużo, ale 3200 zł. w skali roku to już są jakieś pieniądze- oblicza szybko wójt. Dodaje jednak, że gmina zapewni szachistom lokal i sprzęt szachowy oraz pomoże w transporcie na turnieje.

Pierwsza lekcja szachów w Lesznie 10 maja w ośrodku kultury.

MC