02 XI 2002

 

Jak powstawały nasze nekropolie?


Gdzie ma korzenie nasza tradycja składania ciał zmarłych na cmentarzach? W listopadzie, okresie refleksji nad życiem i śmiercią warto przypomnieć sobie jak na sprawę grzebania zmarłych patrzyli nasi przodkowie.

Słowo cmentarz trafiło do średniowiecznej Polski poprzez Rzym aż ze starożytnej Grecji. Grecki termin oznaczający miejsce pochówków zmarłych kojmeterjon - dosłownie: sypialnia – składa się z dwóch członów: kojmao – śpię i tereo – ochraniam, co oznacza miejsce ochraniające sen. Docenili piękno tego określenia Rzymianie i zlatynizowali je do formy cemeterium. Wraz z przyjęciem chrześcijaństwa przez Polskę, w naszym języku pojawia się wiele terminów związanych z łacińską kulturą materialną i duchową, wśród nich cmentarz, słowo oznaczające miejsce spoczynku, a w potocznym rozumieniu grzebania zmarłych.

W początkach ery chrześcijańskiej wzrasta przekonanie, że ludzkie szczątki zasługują na godne traktowanie. Ciała zmarłych mieszkańców miast, wedle zwyczaju zapożyczonego ze Wschodu, grzebano w tzw. katakumbach, czyli pieczarach lub grobach łączonych korytarzami albo też specjalnie do tego celu wznoszonych budowlach. Rolę cmentarzy miejskich spełniały katakumby aż do V w. naszej ery. Pierwsi chrześcijanie nekropolie swe umieszczali, zgodnie z prawem rzymskim, poza miastem. Wraz z ogłoszeniem przez Konstantego Wielkiego w 313 r. wolności wyznania dla chrześcijan, zaczęto budowę albo adaptacje różnych budynków na cele kościelne.

Pragnienie złożenia doczesnych szczątków w pobliżu relikwii świętych i męczenników sprawiło, że dość szybko upowszechnił się zwyczaj grzebania wiernych w kościelnych murach. Gdy po latach zaczęło brakować miejsca, postanowiono w świątyniach dokonywać pochówków tylko duchownych i kolatorów – dobrodziejów kościoła, osób dostojnych urzędem lub szczególnie zasłużonych. Pozostałych wiernych chowano na placach przed lub wokół kościoła otoczonego parkanem lub murem.

Ta ukształtowana w IV i V w.n.e w Europie Zachodniej praktyka powszechna była po wiek XVIII. Definitywnie zerwano z nią w Polsce w latach siedemdziesiątych XVIII stulecia (blisko 230 lat temu!) Zgodna wola zarówno władz państwowych jak i kościelnych, doprowadziła do zakładania nowych nekropolii poza terytorium miasta, po prostu “w polu”.

 

Gdy gaśnie pamięć ludzka, dalej mówią kamienie.

Stefan Kardynał Wyszyński, Prymas Polski.