siostra Faustyna Święta siostra Faustyna




 


Droga do świętości Heleny Kowalskiej była krótka, lecz na wskroś bogata w świadectwa niezwykłości. Siostra Maria Faustyna znana jest dziś na całym świecie jako apostołka Bożego Miłosierdzia, a teolodzy zaliczają ją do grona wybitnych mistyków kościoła. Żyła zaledwie 33 lata, dokładnie tyle, co Jezus i nie wydaje się to zbieżnością przypadkową.

Dom rodzinny
Urodziła się w Głogowcu, w parafii Świnice Wareckie (dziś województwo łódzkie), gdzie została ochrzczona. Była trzecim z dziesięciorga dzieci biednej i pobożnej rodziny chłopskiej. Z uwagi na ubóstwo rodziców, nie mogła liczyć nawet na podstawowe wykształcenie. Do szkoły chodziła zaledwie trzy lata i już jako szesnastoletnia dziewczyna opuściła dom rodzinny, by na służbie w Aleksandrowie, Łodzi i Ostrówku koło Warszawy zarobić na własne utrzymanie oraz pomoc rodzicom. Odznaczała się pobożnością, pracowitością, posłuszeństwem oraz wielką wrażliwością na ludzkie cierpienia.

"Dokąd mnie zwodzić będziesz?"
Głos powołania odczuwała w swej duszy już od siódmego roku życia, a przystąpienie do Pierwszej Komunii Świętej'' przeżyła szczególnie głęboko.
Chęć wstąpienia do klasztoru zrodziła się w niej bardzo wcześnie, ale zgody na to nie wyrażali rodzice. Był także prozaiczny kłopot związany z tym, że nie posiadała ona ani wy kształcenia, ani pieniędzy na posag, jaki wnosiły kandydatki na zakonnice. Żarliwie modliła się w tej sprawia.

Odpowiedź od Boga pojawiła się w najmniej - wydawać by się mogło - stosownej chwili, kiedy z siostrą udała się na zabawę. Dokąd cię cierpiał będę i dokąd mnie zwodzić będziesz? (Dz. 9) - z wyrzutem zapytał ją w widzeniu Chrystus. Potajemnie udała się na adorację Najświętszego Sakramentu, w czasie której pod wpływem silnego przeżycia duchowego podjęła decyzję o wstąpieniu do zakonu.
Wyjechała do Warszawy by znaleźć dla siebie miejsce w klasztorze. Pukała do wielu furt zakonnych, ale dopiero 1 sierpnia 1925 roku przekroczyła próg klauzury Zgromadzenia Sióstr Matki Bożej Miłosierdzia w Warszawie przy ul. Żytniej. Wcześniej jednak przez rok musiała pracować na „wyprawę".

Czystość, ubóstwo, posłuszeństwo
Nowicjat odbyła w Krakowie, gdzie złożyła pierwsze, a po pięciu latach wieczyste śluby zakonne: czystości, ubóstwa i posłuszeństwa. W trakcie trzynastoletniego życia zakonnego pracowała w kilku domach Zgromadzenia. Najdłużej przebywała w Krakowie, Płocku i Wilnie, pełniąc obowiązki kucharki, ogrodniczki i furtianki. Na zewnątrz nic nie zdradzało Jej niezwykle bogatego życia mistycznego. Gorliwie spełniała swe obowiązki, wiernie zachowywała wszystkie reguły zakonne. Była naturalna, pogodna, życzliwa. Niezwykłość siostry Faustyny odkrywa spisywany przez nią „Dzienniczek".

Pod datą 22 lutego 1931 roku siostra Faustyna opisała swoje spotkanie z Jezusem w celi domu zakonnego w Płocku. Jedna ręka wzniesiona do błogosławieństwa, a druga dotykała szaty na piersiach. Z uchylenia szaty na piersiach wychodziły dwa wielkie promienie, jeden czerwony, a drugi biały (Dz.47). Próby utrwalenia tego widzenia w postaci obrazu z podpisem „Jezu, ufam Tobie" podjął się Eugeniusz Kazimirowski, który ukończył swe dzieło w 1934 roku. Na świecie zasłynął jednak obraz pędzla Adolfa Hyły, ofiarowany kaplicy zakonnej w Krakowie Łagiewnikach, jako Wotum za ocalenie rodziny z wojennej zawieruchy.

Sekretarka Bożego Miłosierdzia
Swoje spotkania z Jezusem spisywała siostra Faustyna skrupulatnie w "Dzienniczku", który przybliża tajemnicę Miłosierdzia Bożego. Dzieło to zachwyca wszystkich zawartym w nim przesłaniem. Jest fenomenem także z uwagi na fakt, że tworzyła go osoba niedostatecznie wykształcona, obdarzona jednak nadzwyczajnymi łaskami, między innymi: darem kontemplacji, ukrytych stygmatów, bilokacji, czytania w duszach ludzkich, proroctwa.

Surowy tryb życia i wyczerpujące posty, jakie sobie narzucała jeszcze przed wstąpieniem do zakonu, objawiały się licznymi dolegliwościami organizmu. W końcu rozwinęła się gruźlica, która zaatakowała płuca i przewód pokarmowy. Zupełnie wyniszczona fizycznie, ale w pełni dojrzała duchowo, mistycznie zjednoczona z Bogiem, zmarła w opinii świętości 5 października 1938 roku. Jej ciało złożono w grobowcu na cmentarzu klasztornym w Łagiewnikach, a w czasie procesu informacyjnego w 1966 roku przeniesiono do kaplicy.

Błogosławiona i święta
18 kwietnia 1993 roku Jan Paweł II dokonał aktu beatyfikacji siostry Faustyny, a 30 kwietnia 2000 roku kanonizował ją. Obecnie kult Miłosierdzia Bożego, którego posłannictwo tak pięknie realizowała ta prosta, ale jakże mężna zakonnica, szybko rozpowszechnia się po całym świecie.

do góry

Najważniejsze daty w drodze do świętości

28 VIII 1905 - we wsi Głogowiec, w rodzinie Marianny i Stanisława Kowalskich przychodzi na świat Helena.

28 VIII 1905 - chrzest w parafii św. Kazimierza w Świnicach Wareckich (diecezja włocławska), udzielony przez proboszcza ks. Józefa Chodyńskiego.

Rok 1914 - Pierwsza Komunia Święta.

IX 1917 - rozpoczęcie nauki w szkole podstawowej w Świnicach.

Rok 1921 - Helena podejmuje pracę u zaprzyjaźnionej rodziny Goryszewskich w Aleksandrowie Łódzkim, a następnie u tercjarek franciszkańskich i w sklepie Marcjanny Sadowskiej w Łodzi; latem 1924 roku zostaje przyjęta do pracy u Aldony Lipszycowej z Ostrówka k/Warszawy jako pomoc domowa.

1 VIII 1925 - matka Michaela Moraczewska przyjmuje Helenę do domu Zgromadzenia Matki Bożej Miłosierdzia w Warszawie przy ul. Żytniej.

23 I 1926 - wyjazd do domu nowicjackiego w Krakowie Łagiewnikach.

30 IV 1926 - po odbyciu rekolekcji Helena Kowalska przystępuje do obłóczyn zakonnych, otrzymuje habit i imię zakonne-Maria Faustyna.

30 IV 1928 - siostra Faustyna składa pierwsze śluby zakonne.

31 X 1928 - wyjazd do domu zakonnego w Warszawie przy ul. Żytniej, gdzie wyznaczono jej pracę w kuchni.

21 II 1929 - wyjazd do domu zakonnego w Wilnie.

VI 1929 - VI 1930 – praca w nowo powstającym domu Zgromadzenia przy ul. Hetmańskiej w Warszawie oraz w Kiekrzu k/Poznania, powrót do warszawskiego domu przy ul. Żytniej, a następnie przeniesienie do domu Zgromadzenia w Płocku.

22 II 1931 - widzenie Pana Jezusa w celi płockiego domu, który każe jej namalować obraz według wzoru, jaki zobaczyła.

XI 1932 - przyjazd do Warszawy na trzecią probację, poprzedzoną rekolekcjami w Walendowie.

1 V 1933 - złożenie ślubów wieczystych w Krakowie, ceremonii przewodniczył ks. Bp Stanisław Rospond.

25 V 1933 - wyjazd do Wilna, gdzie spotyka ks. prof. Michała Sopoćkę, swego duchowego przewodnika, który pomoże jej w realizacji posłannictwa.

IV 1934 - malarz Eugeniusz Kazimirowski kończy malowanie obrazu Jezusa Miłosiernego.

12 VIII 1934 - nagłe zasłabnięcie siostry Faustyny, ks. Sopoćko udziela jej sakramentu chorych.

26 X 1934 - kolejne widzenie Pana Jezusa.

X 1935 - uczestnictwo w ośmiodniowych rekolekcjach w Krakowie.

8 I 1936 - Siostra Faustyna składa wizytę metropolicie wileńskiemu, ks. abp. Romualdowi Jałbrzykowskiemu i oznajmia mu, że Pan Jezus żąda założenia nowego zgromadzenia.

21 III 1936 - wyjazd z Wilna, krótki pobyt w Warszawie i Derdach.

11 V 1936 - wyjazd na stały pobyt do domu Zgromadzenia w Krakowie Łagiewnikach, gdzie pracuje w ogrodzie, a następnie przy furcie.

XII 1936-II 1937 - pobyt w szpitalu na Prądniku, noszącym obecnie imię Jana Pawła II.

21 IV 1938 - ponowne skierowanie do szpitala.

2-5 VI 1938 - Siostra Faustyna odprawia rekolekcje w szpitalu.
VIII 1938 – ostatni list do przełożonej generalnej, który kończy słowami: Do zobaczenia w niebie.

25 VIII 1938 - przyjęcie sakramentu chorych.

26 IX 1938 - ks. Sopoćko odwiedza po raz ostatni siostrę Faustynę w Krakowie. Zakonnica mówi mu wówczas: Zajęta jestem obcowaniem z Ojcem Niebieskim. Ksiądz profesor zauważył: Robiła wrażenie istoty nadziemskiej. Wówczas już nie miałem najmniejszej wątpliwości, że to, co znajduje się w dzienniczku o Komunii świętej udzielonej przez Anioła, odpowiada rzeczywistości.

5 X 1938 - o godzinie 22.45 siostra Faustyna umiera.

7 X 1938 - uroczysty pogrzeb w Łagiewnikach.

21 X 1965 - ks. bp Julian Groblicki, za specjalną delegacją udzieloną mu ks. kard. Wojtyłę, uroczystą sesją rozpoczyna w Kurii Metropolitarnej Krakowskiej proces informacyjny dotyczący życia i cnót siostry Faustyny.

25 XI 1966 - przeniesienie szczątków siostry Faustyny do grobu w kaplicy Sióstr Matki Bożej Miłosierdzia.

20 IX 1967 - ks. kard. Karol Wojtyła uroczystą sesją kończy proces informacyjny.

26 I 1968 - akta procesu informacyjnego zostają przyjęte przez Kongregację ds. Świętych.

31 I 1968 - dekret Kongregacji ds. Świętych otwierający proces beatyfikacyjny siostry Faustyny.

7 III 1992 - dekret Kongregacji ds. Świętych o heroiczności cnót siostry Faustyny.

21 XII 1992 - dekret Kongregacji ds. Świętych zatwierdzający cud przypisywany siostrze Faustynie.

18 IV 1993 - beatyfikacja służebnicy Bożej siostry Faustyny przez Jana Pawła II na placu Świętego Piotra w Rzymie.

30 IV 2000 - kanonizacja bł. siostry Faustyny przez Jana Pawła II; uroczystości odbywają się w Krakowie i w Rzymie.

do góry

Dzienniczek św. Faustyny

wejdź Swoje notatki św. Faustyna prowadziła w latach 1934- 1938. Podjęcie tego zadania polecił jej Pan Jezus i kilkakrotnie o tym przypominał: Sekretarko najgłębszej tajemnicy Mojej, Twoim zadaniem jest napisać wszystko, co ci daję poznać o Moim miłosierdziu dla pożytku dusz, które czytając te pisma doznają w duszy pocieszenia i nabiorą odwagi zbliżyć się do Mnie (Dz. 1693)

Dzienniczek siostry Faustyny jest chyba najważniejszym i najbardziej przekonującym świadectwem jej posłannictwa. Wyjątkowe jego znaczenie polega jednak nie tylko na znajdujących się w nim opisach nadzwyczajnych zjawisk, ale także na tym, że odsłania on wnętrze duszy przyszłej świętej. Karty jej dzieła zawierają prawdę o losie człowieka, którego życie przepełnione jest ciężką pracą i zmaganiami z wyniszczającą chorobą. Mimo to niestrudzenie dążyła do duchowego wzbogacenia.
"Dzienniczek" ma też wyjątkową wartość ze względu na jego walor edukacyjny. Ta niezwykła biografia siostry Faustyny unaocznia nam, jak bardzo trudna jest sztuka miłości bliźniego i jak wiele wymaga ona pracy nad sobą. Fascynujące są opisy spotkań siostry Faustyny z Jezusem.

Oto fragment jednej z takich relacji:
W czasie Mszy świętej przed Komunią świętą było odnowienie ślubów. Kiedy wyszłyśmy z klęczników i zaczęłyśmy mówić formułę ślubów, nagle stanął Jezus obok mnie w szacie białej, przepasany pasem złotym i rzekł do mnie: "Udzielam ci wieczystej miłości, aby czystość twoja była nieskalana, i na dowód, że nie będziesz nigdy doznawać pokus nieczystych" - zdjął pas złoty z siebie i przepasał nim biodra moje (Dz.40).
W sumiennym spisywaniu "Dzienniczka" utwierdzali niezłomną zakonnicę dwaj kolejni jej spowiednicy -ks. Michał Sopoćko w Wilnie i ks. Józef Andrasz w Krakowie - oraz przełożone Zgromadzenia. Siostra Faustyna zapełniła notatkami sześć zeszytów, razem 477 kart rękopisu. Nie przypuszczała, że kiedyś te zapiski doczekają się publikacji w milionowym nakładzie i zostaną przełożonena kilka języków, w tym także na arabski.
Oryginalne zeszyty znajdują się pod opieką sióstr z domu Zgromadzenia w Krakowie. Podobnie jak kilka pamiątek po Świętej, ze szczególną troską przechowuje je od wielu lat siostra Beata Piekut, jedna z ostatnichzakonnic pamietających siostrę Faustynę. Ona też opracowała cały aparat krytyczny, wszystkie przypisy tekstowe i indeksy w "Dzienniczku"

Pisała za pokutę
Pierwszy wiersz i notatka w "Dzienniczku" siostry Faustyny opatrzony jest datą 28 lipca 1934 roku. Od ks. Michała Sopoćki dowiadujemy się jednak, że siostra Faustyna spaliła pewną część swych zapisków. Powiadomiony o tym, polecił jej za pokutę odtworzyć z pamięci zniszczone fragmenty "Dzienniczka", a jednocześnie na bieżąco kontynuować kolejne wpisy.
To spowodowało zagmatwanie chronologii faktóww dużej części prowadzonego dzieła. Autorka, świadoma tego, zamieszczała niekiedy daty wydarzeń , a przy niektórych je pomijała, posługując się określeniem "pewnej chwili". Dlatego zdarzają się powtórzenia opisu tego samego faktu, przeżycia lub zbyteczne powtórzenia wyrazów. To wszystko jednak, choć nieco komplikuje zrozumienie tekstu, nie umniejsza wagi zawartego w "Dzienniczku" przesłania.

Ważne dla Polski

W "Dzienniczku" odnajdujemy także polskie akcenty.
Gdy się modliłam za Polske, usłyszałam te słowa: "Polskę szczególnie umiłowałem, a jeśli posłuszna będzie woli Mojej, wywyższę ją w potędze i świętości. Z niej wyjdzie iskra, która przygotuje świat na ostateczne przyjście Moje: (Dz.1732)

Któż nie pamięta tych słów, przybierających szczególną wymowę, kiedy wypowiadał je polski papież, Jan Paweł II, podczas konsekracji Sanktuarium Bożego Miłosierdzia w Krakowie Łagiewnikach w sierpniu 2002 roku.


do góry

JAK SZERZYĆ KULT?

Godzina Miłosierdzia
O trzeciej godzinie błagaj mojego miłosierdzia, szczególnie dla grzeszników, i choć krótki moment zagłębiaj się w mojej męce, szczególnie w moim opuszczeniu w chwili konania. Jest to godzina wielkiego miłosierdzia dla świata całego. Pozwolę ci wniknąć w mój śmiertelny smutek; w tej godzinie nie odmówię duszy niczego, która mnie prosi przez mękę moją (Dz. 1320).
Przypominam ci córko moja, że ile razy usłyszysz, jak zegar bije trzecią godzinę, zanurzaj się cała w miłosierdziu moim, uwielbiając i wystawiając je; wzywaj jego wszechmocy dla świata całego, a szczególnie dla biednych grzeszników, bo w tej chwili zostało na oścież otwarte dla wszelkiej duszy. W godzinie tej uprosisz wszystko dla siebie i dla innych; w tej godzinie stała się łaska dla świata całego - miłosierdzie zwyciężyło sprawiedliwość. Córko moja, staraj się w tej godzinie odprawiać drogę krzyżową, o ile ci na to obowiązki pozwolą; a jeżeli nie możesz odprawić drogi krzyżowej, to przynajmniej wstąp na chwilę do kaplicy i uczcij moje serce, które jest pełne miłosierdzia w Najświętszym Sakramencie; a jeżeli nie możesz wstąpić do kaplicy, pogrąż się w modlitwie tam, gdzie jesteś, chociaż przez króciutką chwilę, Żądam czci dla miłosierdzia mojego od wszelkiego stworzenia, ale od ciebie najpierw, bo dałem ci najgłębiej poznać tę tajemnicę
(Dz. 1572).

Koronka do Miłosierdzia Bożego
W piątek, 13 IX 1935.
Wieczorem, kiedy byłam w swojej celi, ujrzałam anioła, wykonawcę gniewu Bożego. Był w szacie jasnej z promiennym obliczem, obłok pod jego stopami, z obłoku wychodziły pioruny i błyskawice do rąk jego, z ręki jego wychodziły i dopiero dotykały ziemi. Kiedy ujrzałam ten znak gniewu Bożego, który miał dotknąć ziemię, a szczególnie pewne miejsce, którego wymienić nie mogę dla słusznych przyczyn, zaczęłam prosić anioła, aby się wstrzymał kilka chwil, a świat będzie czynił pokutę. Jednak niczym prośba moja była wobec gniewu Bożego. W tej chwili ujrzałam Trójcę Przenajświętszą. Wielkość Majestatu Jej przeniknęła mnie do głębi i nie śmiałam powtórzyć błagania mojego. W tej samej chwili uczułam w duszy swojej moc łaski Jezusa, która mieszka w duszy mojej; kiedy mi przyszła świadomość tej laski, w tej samej chwili zostałam porwana przed stolicę Bożą. O, jak wielki jest Pan i Bóg nasz i niepojęta jest świętość Jego. Nie będę się kusić opisywać tej wielkości, bo niedługo ujrzymy Go wszyscy jakim jest. Zaczęłam błagać Boga za światem słowami wewnętrznie słyszanymi. Kiedy tak się modliłam, ujrzałam bezsilność anioła i nie mógł wypełnić sprawiedliwej kary,, która się słusznie należała za grzechy. Z taką mocą wewnętrzną jeszcze się nigdy nie modliłam jako wtenczas. Słowa, którymi błagałam Boga są następujące: „Ojcze Przedwieczny, ofiaruje Ci Ciało i Krew, Duszę i Bóstwo najmilszego Syna Twojego, a Pana naszego Jezusa Chrystusa, za grzechy nasze i świata całego;
dla Jego bolesnej męki miej miłosierdzie dla nas"
(Dz.474,Dz.475).

Święto Miłosierdzia Bożego
Ja pragnę, aby było Miłosierdzia święto. Chcę, aby ten obraz, który wymalujesz pędzlem, żeby był uroczyście poświęcony w pierwszą niedzielę po Wielkanocy. Ta niedziela ma być świętem Miłosierdzia (Dz. 49).

do góry

częściowy przedruk z "Dobre Nowiny" nr 2(5) sierpień 2005