Abp
Wielgus wyraża skruchę
2007-01-06
Powrót
Nowy
metropolita warszawski abp Stanisław Wielgus wyraził skruchę z powodu
uwikłania się w kontakty z służbami bezpieczeństwa PRL oraz z powodu
zaprzeczenia faktom tej współpracy w ostatnich dniach. W odezwie do
wiernych archidiecezji warszawskiej prosi, aby go przyjęli "ze
skruszonym sercem".
Oto
pełna treść odezwy
Moją
ofiara, Boże, duch skruszony
Odezwa
arcybiskupa metropolity warszawskiego w przeddzień ingresu
Przyjdź Duchu Święty światłości sumień i wskaż nam drogę
Drodzy
Bracia Kapłani,
Drodzy Bracia i Siostry całej wspólnoty Kościoła Warszawskiego!
Staję dziś przed progiem katedry warszawskiej z ciężkim dylematem sumienia,
który w ostatnich dniach stał się nie tylko dla mnie, lecz i dla Was
wielką próbą.
Ojciec Święty Benedykt XVI posłał mnie do Was jako zwierzchnika metropolii
warszawskiej. Ociągałem się z przyjęciem nominacji ze względu na stan
mojego zdrowia. Przedstawiłem też Ojcu Świętemu i odpowiednim dykasteriom
Stolicy Apostolskiej moją drogę życiową wraz z tą częścią mojej przeszłości,
która stanowiło uwikłanie w kontakty z ówczesnymi służbami bezpieczeństwa,
działającymi w warunkach totalitarnego i wrogiego Kościołowi państwa.
Powodowany pragnieniem odbycia ważnych dla mojej specjalności naukowej
studiów, wszedłem w te uwikłania bez należytej roztropności, odwagi
oraz zdecydowania do ich zerwania. Wyznaje dziś przed Wami ten popełniony
przeze mnie przed laty błąd, tak jak wyznałem go już wcześniej Ojcu
Świętemu.
Szeroko opublikowane w ostatnich dniach w mediach, a pochodzące z Instytutu
Pamięci Narodowej raporty ówczesnej policji politycznej, z którymi zapoznała
mnie Komisja Historyczna Konferencji Episkopatu Polski mówią w znacznej
mierze o tym, czego ode mnie oczekiwano czy mi sugerowano. Nie mówią
jednak o tym, w jakim stopniu tym zaleceniom się poddałem. Wskazują
na to, że starałem się nie wypełniać sugerowanych mi poleceń. Zadaniem
historyków jest w dalszym ciągu to wyjaśniać. Do niektórych spraw odniosłem
się w oświadczeniu przekazanym prasie 5 stycznia br. Nie wiem czy przekazane
mi przez Komisję Historyczną dokumenty są jedyne, czy pojawią się jeszcze
inne, ale dziś z całym przekonaniem stwierdzam, że nie donosiłem na
nikogo ani nikogo nie starałem się skrzywdzić.
Samym faktem tego uwikłania skrzywdziłem jednak Kościół.
Skrzywdziłem go ponownie kiedy w ostatnich dniach w obliczu rozgorączkowanej
kampanii medialnej zaprzeczyłem faktom tej współpracy. Wystawiło to
na szwank wiarygodność wypowiedzi ludzi Kościoła, w tym również solidaryzujących
się ze mną Księży Biskupów. Wiem, że dla wielu z Was, Bracia i Siostry,
to minięcie się z prawdą stanowi fakt nie mniej bolesny, niż tamto uwikłanie
się z przed wielu laty.
W tych ostatnich, ciężkich dla mnie dniach modliłem się do Miłosierdzia
Bożego i odwoływałem się do Waszej wiary w to Miłosierdzie, moi Bracia
i Siostry w Chrystusie. I dziś odwołuje się do niej słowami psalmisty,
wyrażającymi prośbę pokutnika:
"Zmiłuj
się nade mną Boże, w swojej łaskawości,
w
ogromie swego miłosierdzia wymaż moją nieprawość.
Obmyj
mnie zupełnie z mojej winy
I
oczyść mnie z grzechu mojego.
Otwórz
moje wargi, Panie,
A
usta moje będą głosić Twoją chwałę.
Ty
się bowiem nie radujesz ofiarą
I
nie chcesz całopaleń, choćbym je dawał.
Moją
ofiarą, Boże, duch skruszony,
Nie
gardzisz, Boże, sercem pokornym i skruszonym"
(Psalm 50)
Bracia
i Siostry.
Przychodzę
więc do Was z dwojakim uczuciem. Z radością powołania do pełnienia biskupiej
posługi w Stolicy, ze świadomością zadań, jakie przed duszpasterstwem
wielkiej metropolii stoją, z wielkim zrozumieniem dla duchowego i kulturowego
potencjału Warszawy i jej promieniowaniem na całą Polskę.
Ale
przychodzę też ze świadomością cienia, jaki padł na mój ingres, rozpoczynający
przyjęcie urzędu w archidiecezji warszawskiej.
Jeśli
mnie przyjmiecie, o co ze skruszonym sercem Was proszę, będę bratem
wśród Was, który chce jednoczyć, a nie dzielić, modlić się i jednać
ludzi w Kościele, Kościele świętych i grzeszników, który my wszyscy
stanowimy.
Trudne
i dla Was, i dla mnie doświadczenia ostatnich dni odczuwam jako zobowiązanie
do tego, aby w swej służbie Kościołowi Warszawskiemu starać się otoczyć
szczególną życzliwością i zrozumieniem ludzi zagubionych, zrażanych
do instytucji Kościoła i przezywających gorycz z powodu jego ludzkich
niedostatków.
Ojcu
Świętemu deklaruję, że poddam się każdej jego decyzji.
Matkę
Bożą proszę o opiekę, a wszystkich wiernych o modlitwę o światło Ducha
Świętego na czas trudnego rozpoczynania mojej pasterskiej posługi wśród
Was.
Warszawa,
6 stycznia 2007
Stanisław
Wielgus
arcybiskup
metropolita warszawski
Liczba
odwiedzin