6
grudnia - Benedykt XVI mianuje 67-letniego Stanisława Wielgusa,
dotychczasowego biskupa płockiego, nowym metropolitą warszawskim.
Arcybiskup nominat zapowiada, że jego ingres do warszawskiej archikatedry
odbędzie się 7 stycznia 2007 r.
19 grudnia. „Gazeta Polska” zapowiada, że opublikuje artykuł ujawniający
szczegóły współpracy bp. Wielgusa z SB. Biskup odrzuca zarzuty i zdecydowanie
zaprzecza, że kiedykolwiek podjął jakąkolwiek współpracę z komunistyczną
bezpieką. Przyznaje, że rozmawiał z funkcjonariuszami SB, którzy usiłowali
nakłonić go do współpracy, ale nigdy jej nie podjął. „Gdy jechałem
do Niemiec na stypendium naukowe, to musiałem napisać dokładnie, co
będę robić w tym kraju i z jakich materiałów archiwalnych, jako historyk,
pragnę tam skorzystać. Napisałem więc w jakich bibliotekach będę pracować
i z jakich rękopisów będę korzystać. Podpisałem też oświadczenie –
bo taki był wymóg – że nie będę podejmować żadnych działań przeciwko
Polsce Ludowej” – wyjaśnia. „Nie wiem, co zostało zapisane przez funkcjonariuszy
z SB i tych akt nie sprawdzałem” – dodaje. Kuria w Płocku wydaje oświadczenie,
w którym odrzuca oskarżenia wobec arcybiskupa.
20
grudnia - Sekretarz Episkopatu bp Piotr Libera deklaruje,
że Kościelna Komisja Historyczna zbada dokumenty dotyczące abp. Wielgusa,
zgromadzone przez IPN, jeśli arcybiskup wyrazi na to zgodę.
Solidarność z abp. Wielgusem wyrażają w oświadczeniach Senat KUL i
Konferencja Wyższych Przełożonych Zakonów Męskich w Polsce.
23
grudnia - Biskupi i kapłani diecezji warszawsko-praskiej
wydają odezwę, w której bronią abp. Wielgusa i krytykują media, oskarżając
je o atakowanie Kościoła.
24
grudnia - Solidarność z nowym metropolitą warszawskim deklarują
księża archidiecezji warszawskiej.
29
grudnia - Abp Wielgus zwraca się do wiernych, duchowieństwa
i osób konsekrowanych archidiecezji warszawskiej w specjalnym liście,
przeznaczonym do odczytania w kościołach archidiecezji podczas wszystkich
Mszy św. w dniu ingresu 7 stycznia. „Rolą Kościoła jest wzywać ludzi
do modlitwy i przestrzegać ich przed nienawiścią, zemstą, oszczerstwami
i pomówieniami rujnującymi życie atakowanych osób” – pisze w nim.
30
grudnia - Abp Wielgus zapowiada, że zwróci się do Kościelnej
Komisji Historycznej z prośbą o zbadanie dokumentów na jego temat
znajdujących się w IPN.
31
grudnia - Abp Wielgus żegna się z diecezją płocką, którą
przez 7 lat kierował jako ordynariusz.
2
stycznia - W rozmowie z KAI arcybiskup po raz kolejny zapewnia,
że na nikogo nie donosił SB.
Kwerendę materiałów IPN dotyczących ks. Wielgusa rozpoczyna trzyosobowy
zespół powołany przez Rzecznika Praw Obywatelskich na wniosek grupy
senatorów.
Wieczorem arcybiskup spotyka się z przewodniczącym Kościelnej Komisji
Historycznej prof. Wojciechem Łączkowskim i prosi o zbadanie IPN-owskich
materiałów na swój temat.
4
stycznia - Po zapoznaniu się z dokumentami IPN Kościelna
Komisja Historyczna przygotowuje sprawozdanie ze swojej pracy, które
następnie przekazuje abp. Wielgusowi.
Na podstawie sprawozdania zespołu badającego teczki abp. Wielgusa
Rzecznik Praw Obywatelskich wyda- je oświadczenie, w któ- rym informuje,
że w świetle dostępnych dokumentów nie ma wątpliwości, iż ks. Stanisław
Wielgus w latach 1973–1978 prowadził świadomą i tajną współpracę z
SB.
5
stycznia - O zawartości akt dotyczących ks. Wielgusa informuje
Kościelna Komisja Historyczna. „Istnieją liczne, istotne dokumenty
potwierdzające gotowość świadomej i tajnej współpracy ks. Stanisława
Wielgusa z organami bezpieczeństwa PRL. Z dokumentów wynika również,
że została ona podjęta. Współpraca z SB była zakazana przez Episkopat.
W dokumentacji IPN zachowały się opinie funkcjonariuszy wywiadu PRL
odnoszące się do materiałów SB, które pośrednio wskazują, że działalność
ks. Stanisława Wielgusa w środowisku lubelskim mogła wyrządzić szkody
różnym osobom z kręgu Kościoła. Natomiast jeśli chodzi o współpracę
z wywiadem PRL, analiza dokumentów nie pozwala jednoznacznie stwierdzić,
że ks. Stanisław Wielgus wyrządził komukolwiek szkodę” – głosi komunikat
Komisji.
Abp
Wielgus odpowiada na ujawnione w komunikacie Komisji Historycznej
fakty. W swoim oświadczeniu pisze m.in.: „Z przedstawionych w materiałach
relacji wynika, że przypisano mi różne złe intencje i złe postawy
w stosunku do Kościoła. Jest to fałsz. Nie istnieje żadna dowodząca
tego dokumentacja, poza słowami funkcjonariusza, który po swojemu
widział moją osobę i całą sprawę. Nigdy nie zdradziłem Chrystusa i
Jego Kościoła, ani w czynach, ani w słowach, ani w intencjach. Nigdy
nie wyrządziłem nikomu żadnej krzywdy swoimi czynami czy słowami.
Nie chcę się usprawiedliwiać. Wiem, że nie powinienem utrzymywać żadnych
relacji ze służbami PRL. Żałuję tego bardzo, że w ogóle podjąłem wyjazdy
zagraniczne, które te kontakty spowodowały. Wydawało mi się jednak
wówczas, że moim obowiązkiem jest prowadzenie wartościowych badań
naukowych i kształcenie się dla dobra Kościoła”. O godz. 16.00 w domu
arcybiskupów warszawskich abp Stanisław Wielgus obejmuje kanonicznie
archidiecezję warszawską.
Wieczorem wydaje odezwę do wiernych, w której wyraża skruchę i przeprasza,
że skrzywdził Kościół, gdy uwikłał się we współpracę z SB oraz gdy
niezgodnie z prawdą zaprzeczał tej współpracy.
„Staję
dziś przed progiem katedry warszawskiej z ciężkim dylematem sumienia,
który w ostatnich dniach stał się nie tylko dla mnie, lecz i dla Was
wielką próbą. (...) Przedstawiłem też Ojcu Świętemu i odpowiednim
dykasteriom Stolicy Apostolskiej moją drogę życiową wraz z tą częścią
mojej przeszłości, którą stanowiło uwikłanie w kontakty z ówczesnymi
służbami bezpieczeństwa, działającymi w warunkach totalitarnego i
wrogiego Kościołowi państwa.
Powodowany pragnieniem odbycia ważnych dla mojej specjalności naukowej
studiów, wszedłem w te uwikłania bez należytej roztropności, odwagi
oraz zdecydowania do ich zerwania. Wyznaję dziś przed Wami ten popełniony
przeze mnie przed laty błąd, tak jak wyznałem go już wcześniej Ojcu
Świętemu. (...)
Nie wiem czy przekazane mi przez Komisję Historyczną dokumenty są
jedyne, czy pojawią się jeszcze inne, ale dziś z całym przekonaniem
stwierdzam, że nie donosiłem na nikogo ani nikogo nie starałem się
skrzywdzić. Samym faktem tego uwikłania skrzywdziłem jednak Kościół.
Skrzywdziłem go ponownie, kiedy w ostatnich dniach w obliczu rozgorączkowanej
kampanii medialnej zaprzeczyłem faktom tej współpracy.
Wystawiło to na szwank wiarygodność wypowiedzi ludzi Kościoła, w tym
również solidaryzujących się ze mną Księży Biskupów. Wiem, że dla
wielu z Was, Bracia i Siostry, to minięcie się z prawdą stanowi fakt
nie mniej bolesny, niż tamto uwikłanie się sprzed wielu lat. (...)
Jeśli mnie przyjmiecie, o co ze skruszonym sercem Was proszę, będę
bratem wśród Was, który chce jednoczyć, a nie dzielić, modlić się
i jednać ludzi w Kościele, Kościele świętych i grzeszników, który
my wszyscy stanowimy”.
7 stycznia. Krótko przed planowaną godziną ingresu Nuncjatura Apostolska
ogłasza komunikat o tym, że abp Stanisław Wielgus zrezygnował z urzędu
arcybiskupa warszawskiego: „Nuncjatura Apostolska w Polsce niniejszym
urzędowo zawiadamia, że ks. abp Stanisław Wielgus, arcybiskup metropolita
warszawski, w dniu przewidzianego ingresu do bazyliki katedralnej
i rozpoczęcia posługi duszpasterskiej w Kościele Warszawskim, złożył
rezygnację ze swojego urzędu na ręce Ojca Świętego Benedykta XVI,
zgodnie z przepisami kan. 401 § 2 Kodeksu Prawa Kanonicznego.
7 stycznia - Krótko przed planowaną godziną ingresu
Nuncjatura Apostolska ogłasza komunikat o tym, że abp Stanisław Wielgus
zrezygnował z urzędu arcybiskupa warszawskiego: „Nuncjatura Apostolska
w Polsce niniejszym urzędowo zawiadamia, że ks. abp Stanisław Wielgus,
arcybiskup metropolita warszawski, w dniu przewidzianego ingresu do
bazyliki katedralnej i rozpoczęcia posługi duszpasterskiej w Kościele
Warszawskim, złożył rezygnację ze swojego urzędu na ręce Ojca Świętego
Benedykta XVI, zgodnie z przepisami kan. 401 § 2 Kodeksu Prawa Kanonicznego.
Ojciec
Święty przyjął rezygnację ks. abp. Stanisława Wielgusa i powierzył
ks. kard. Józefowi Glempowi, Prymasowi Polski, pełnienie funkcji administratora
archidiecezji warszawskiej do czasu podjęcia dalszych decyzji”. Kan.
401 par. 2 Kodeksu Prawa Kanonicznego brzmi: „Usilnie prosi się biskupa
diecezjalnego, który z powodu choroby lub innej poważnej przyczyny
nie może w sposób właściwy wypełniać swojego urzędu, by przedłożył
rezygnację z urzędu”.
W
czasie Mszy w archikatedrze abp Wielgus informuje wiernych, że złożył
rezygnację z funkcji arcybiskupa warszawskiego. „Po dogłębnej refleksji
i ocenie mojej osobistej sytuacji zgodnie z kanonem 401 par. 2 Kodeksu
Prawa Kanonicznego składam na ręce Waszej Świątobliwości rezygnację
z urzędu arcybiskupa metropolity warszawskiego” – cytuje list, który
wysłał do Papieża.
Kilka
godzin później oświadczenie wydaje rzecznik prasowy Stolicy Apostolskiej,
o. Federico Lombardi. Pisze w nim: „Postawa abp. Wielgusa w minionych
latach reżimu komunistycznego w Polsce poważnie wystawiła na szwank
jego autorytet, także wśród wiernych. Dlatego, mimo jego pokornej
i wzruszającej prośby o przebaczenie, rezygnacja z posługi w Warszawie
i jej szybkie przyjęcie przez Ojca Świętego wydało się stosownym rozwiązaniem,
aby stawić czoła dezorientacji, do której doszło w tym kraju”.
Głos
zabiera także Prezydium Konferencji Episkopatu Polski. „Kościół w
Polsce potrzebuje dzisiaj pokornego spojrzenia w prawdzie na swoją
przeszłość, teraźniejszość i przyszłość. Abp Wielgus dobrowolnie złożył
rezygnację z powierzonego mu urzędu ze względu na poważne oskarżenia
wysuwane pod jego adresem. Za tę decyzję o rezygnacji, będącą świadectwem
troski o dobro Kościoła, należą się słowa uznania. Także decyzja Ojca
Świętego Benedykta XVI o przyjęciu tej rezygnacji była wyrazem zatroskania
o spokojną pracę duszpasterską Kościoła w Polsce” – piszą w swoim
oświadczeniu abp J. Michalik, abp S. Gądecki i bp P. Libera.