Strona Główna
Boże mój, Boże, szukam Ciebie
365 Recept  

NIEDZIELA
LiturgiaOgłoszenia


MENU

9 listopada 2008    ROCZNICA POŚWIĘCENIA BAZYLIKI LATERAŃSKIEJ
(XXXII niedziela zwykła)

Kim są świadkowie Jehowy? 1 - 2 - 3

Młoda Angielka zmarła niedawno w szpitalu w wyniku niegroźnego krwotoku po urodzeniu zdrowych bliźniaków. Odmówiła poddania się transfuzji krwi. Była świadkiem Jehowy.


Podobne przypadki mają miejsce również w Polsce, choć trudno zdobyć oficjalne statystyki. Zdarza się, że lekarze w obawie przed tego typu sytuacjami unikają leczenia świadków Jehowy. Profesor Tadeusz Szreter z Centrum Zdrowia Dziecka dostał zgodę sądu na przetoczenie krwi noworodkowi, wbrew woli jego rodziców. Uratował dziecku życie, ale maleństwa nikt potem nie odebrał ze szpitala. Świadkowie Jehowy twierdzą, że transfuzji krwi zakazuje Biblia. Wolą umrzeć niż się jej sprzeniewierzyć. Jednak w swoje] historii wielokrotnie zmieniali interpretacje świętej księgi. O tym jednak nie chcą rozmawiać, gdy nagabują potencjalnych wyznawców w domach i na ulicach. Charakterystyczne „dwójki" i „trójki" ze „Strażnicą" pod pachą wrosły w nasz codzienny krajobraz - czy jednak wiemy, kim naprawdę są świadkowie Jehowy?

KILKA KOŃCÓW ŚWIATA

Organizacja świadków Jehowy została założona przez sprzedawcę pasmanterii Charlesa Russela w 1872 r. w amerykańskiej Pensylwanii. Zanim zajął się razem z grupą przyjaciół studiami nad Biblią, byt kongregacjonalistą (odłam protestantyzmu). Szybko rozszerzał swoje nauki, już w 1879 r. założył dziennik, nazwany później „Strażnicą" - swoisty katechizm świadków, gdzie prezentowana jest aktualna wykładnia wiary. Rozwojowi organizacji nie przeszkodziły liczne skandale związane z Russellem, przede wszystkim jego głośna separacja z żoną oraz oszustwa przy sprzedaży „cudownej pszenicy", która rzekomo miała leczyć raka.

Zapał misyjny kolporterów „Strażnicy" opadł w połowie lat 70., kiedy ówczesny główny dyrektor Brookłynu Homer Knorr znów pomylił się, wyznaczając datę końca świata.

Dopiero niespełnienie się proroctwa Russella o końcu świata w 1914 r. spowodowało odejście wielu zwolenników. Sam „prorok" przyznał po prostu, że się pomylił i ogłosił nowy termin - rok 1918. Nie musiał się tłumaczyć z kolejnej pomyłki, bo zmarł dwa lata wcześniej. Jego następcy nie rezygnowali jednak: wyznaczali następne daty. ale gdy świat nie skończył się w 1974 r., po prostu przestali bawić się w proroctwa. Kosztowało ich to zbyt dużą utratę wyznawców. Ci. którzy nabierali się ta te przepowiednie, nie tylko czuli się okpieni, ale też często byli pozbawieni środków do życia, ponieważ sprzedawali swoje majątki, zasilając kasę centrali na nowojorskim Brookłynie, gdzie od wielu lat mają siedzibę władze organizacji. Jednak członkowie najwyższego kierownictwa w oczekiwaniu na apokaliptyczny Armadegon, czyli powszechną ostatnią „wojnę w Wielkim Dniu wszechmogącego Boga", swojej własności nigdy się nie pozbywali.
-

dalej

1 - 2 - 3


Liczba odwiedzin
   
Design© Zbigniew Bielecki