Niezwykły Epilog

Kościół w Lesznie pod Warszawą zdobią wspaniałe obrazy: Matka Boża z Dzieciątkiem i różańcem, z 1886 r. pędzla Mateusza Zarzeckiego, czy - również XIX-wieczne - Chrystus Ukrzyżowany i Wskrzeszenie Łazarza. Skąd się tu wzięły?

Parafia lesznowska istnieje od XIV w. Dzisiejszy zaś jej kościót, pod wezwaniem Narodzenia św. Jana Chrzciciela, wybudowany został w stylu neogotyckim latach 1894-1902. Jego funda torem i pierwszym proboszczem byt ks. Ignacy Kubiński, uczestnik powstania w 1863 r., a jego następcą miat być ks. Kazimierz Wysocki, kapelan powstańców listopadowych, który poderwał ich do ataku przeciw wojskom rosyjskiego zaborcy. Został za to odznaczony Złotym Krzyżem Virtuti Militari. Władze carskie sprzeciwiły się jego nominacji, ale bohaterski kapłan wszystkie swoje oszczędności przekazał na wystrój świątyni. I do dziś zdobią kościół wspomniane na początku cenne płótna.
Obecnie gospodarzem parafii w Lesznie jest ks. prał. Andrzej Tokarski. - Serdeczny, pracowity, „prawdziwy ksiądz" - oceniają parafianie.
- Mam pięciu braci - mówi ks. Andrzej - wszyscy byliśmy ministrantami, ale tylko ja przy ołtarzu marzyłem, żeby zostać księdzem. I jestem. Teraz tu - od 1998 r. na skraju Puszczy Kam-
pinoskiej. Wychodzę za płot plebanii i już buszuję wśród zieleni. A robię to codziennie, bo mam psa...
- Nikt nie szuka księdza, jak chce z nim pogadać o ważnych sprawach na osobności - mówią parafianie. - Wiadomo, że jest na „spacerowych dróżkach". - Owszem, spotykam się z ludźmi
w plenerze - przyznaje ksiądz proboszcz - i nie tylko ze swoimi parafianami, ale czasem i z sąsiadami mariawitami. Właściwie od 1905 r., gdy tutejszy wikariusz ks. Adam Furmanik wraz
z częścią parafian przeszedł na mariawityzm, anektując na jakiś czas naszą świątynię, nie było tu żadnych przykrych incydentów.

Ale ta historia ma niezwykły epilog. Opowiadał mi tutejszy poprzedni proboszcz, ks. Waldemar Wojdecki, że syn ks. Adama, Bazyli, znakomity organista, przez wiele lat grający w kościele przy
ul. Puławskiej w Warszawie, przeszedł na katolicyzm. - Byłem świadkiem - dopowiada ks. Andrzej - gdy składał na ręce ks. Jerzego Chowańczaka w kościele św. Michała wyznanie wiary. Jego
syn Dariusz, wnuk Adama - jest dziś katolickim księdzem.

Parafia mariawicka obejmująca Leszno i Błonie liczy ok.300 osób, a wspólnota katolicka ok. 6000. Życzliwość sąsiedzka i sympatia przedstawicieli obu wyznań jest na porządku dziennym. By-
wają u siebie na ślubach, uczestniczą w Mszach pogrzebowych. Spotykają się na miejscowych festynach z loterią, z której dochód przeznaczany jest m.in. na porządkowanie dróg lesznowskiego cmentarza. - Jest utrzymany wzorowo - mówi Barbara Pilińska, prezes fundacji „Memento Mori". Dzięki jej licznym inicjatywom miejscowa nekropolia naprawdę wyróżnia się pięknem pośród innych w diecezji.
- Mamy wielu liderów parafialnych - mówi ksiądz proboszcz. - Jakaż sita jest w zelatorkach 23 kół różańcowych. One modlą się, ale też tworzą parafialną Caritas. Wiedzą, komu po trzebna jest pomoc i jej udzielają.

Nie ma w Lesznie grup charyzmatycznych, ale jest wspólnota Rodzin Nazaretańskich, Rada Parafialna, grupa sióstr i braci III Zakonu św. Franciszka, liczna grupa ministrantów i schole - dziecięca i młodzieżowa. - Młodzi są pupilami księdza - mówią wychodzący z kościoła po niedzielnej Mszy o 8.00.
- Tak, to moja radość - potwierdza ks. Andrzej - to wiosna
Kościoła, jak mawiał Jan Paweł II. Ale też starsi pięknie dają im przykład. Czy zauważył pan, że na porannej Mszy był pełen kościół i bodaj nie było osoby, która nie przyjęłaby Pa na Jezusa?
- Zawsze w drugą niedzielę październikową - informuje ksiądz proboszcz - udajemy się, około 200 osób, na nocne czuwanie na Jasną Górę w związku z naszym świętem Matki Bożej
Różańcowej 7 października. - A 24 czerwca mamy odpust Janowy, na który serdecznie wszystkich zapraszam. Straż pożarna tego dnia organizuje festyn z loterią fantową!
idziemy
24 czerwca 2007


Tekst wywiadu z ks. Andrzejem Tokarskim
Zamknij okno