Ze
starego, ręcznie pisanego modlitewnika
„Modły do Boga prawowiernej chrześcijanki"
Dawco
najwyższej szczęśliwości,
Ojcze mój najłaskawszy,
oto przejęta czułością przychodzę do Ciebie
składać Ci dzięki za miłe uczucie przyjaźni,
któreś w serce moje wpoił oraz prosić Cię,
zlewaj wszelkie błogosławieństwo na tego,
którego dusza moja ukochała.
Zachowaj jego, Panie, od niebezpieczeństwa życia,
od wszelkich złych przypadków i nieszczęść,
oddalaj od niego zgryzoty, ucisk i zmartwienie.
Początek dnia każdego niechaj będzie dla niego początkiem
nowych ukontentowań, ażeby wesoło wypełniał obowiązki powołania swojego
i cieszył się wspomnieniem dobrze strawionych godzin;
z każdym zachodem słońca niechaj ukontentowanie
uśmiecha się na ustach jego, ażeby uczuł na nowo słodycz jestestwa
swojego.
Nocny spoczynek niechaj wzmacnia
i pokrzepia siły jego i usposabia do dalszej cnoty.
Niechaj mu Twój Anioł wszędzie towarzyszy,
ażeby mu się nic złego nie stało
i żeby na koniecznych potrzebach
i wygodach życia żadnego nie czuł braku.
Niechaj niedostatek nigdy go nie uciska,
a umysł jego niechaj nigdy nie ulega
pod ciężarem nędzy lub choroby.
Bądź Ty, Panie, obrońcą jego,
gdyby nieszczęście grozić mu miało,
lub go nieprzyjaciele prześladować chcieli,
wszakże to w Twojej opiece niczego się lękać nie powinien.
Boże, przyjm łaskawie prośby za ukochanego i zrządź,
aby gdzie tylko się obróci, uczuł wszędzie
dar dobrodziejstw i opatrzności Twojej.
Zachowaj dusze jego przed nawałem namiętności,
a prowadź ją po szczycie cnoty.
Niechaj żyjąc sprawiedliwie, użytecznie,
będzie zawsze ojcem biednych, pociechą przyjaciół.
A gdy w czasie wezwiesz go,
Panie do wiecznej nagrody, pozwól
żeby Duchy nasze złączyły się razem w kraju pokoju,
gdzie równość, zgoda i święta panuje miłość.
Amen.
przedruk
List do Pani nr 05 z maja 2008
do
góry