Abp
Henryk Hoser odbył ingres do katedry
2008-06-28
Abp Henryk Hoser, nowy ordynariusz warszawsko-praski, odbył dziś ingres
do katedry św. Floriana Męczennika
i św. Michała Archanioła na warszawskiej Pradze.
Przejmując w kanoniczne posiadanie urząd biskupa warszawsko-praskiego,
nowy ordynariusz zaapelował o wrażliwość misyjną, dialog ekumeniczny
i głoszenie orędzia Ewangelii z nadzieją. Zachęcił też wszystkich wiernych
do odwagi i ufności. „Obawy o przyszłość Kościoła są płonne.
W swej najgłębszej, sakramentalnej rzeczywistości jest on niezniszczalny”
- mówił abp Hoser.
W uroczystości wzięło udział kilkudziesięciu biskupów z Prymasem Polski,
kard. Józefem Glempem na czele, a także przedstawiciele Polskiej Rady
Ekumenicznej, parlamentarzyści, członkowie rządu, władze Warszawy i
wierni. Na uroczystości przybyli także generał pallotynów ks. Fritz
Kretz oraz abp Robert Sarah, sekretarz Kongregacji Ewangelizacji Narodów.
W
drzwiach bazyliki katedralnej św. Michała i Floriana, wypełnionej tłumem
wiernych stojących także w dużej liczbie na zewnątrz świątyni, abp.
Henryka Hosera powitał bp pomocniczy Stanisław Kędziora, kapituła katedralna
oraz proboszcz katedry ks. prał. Adam Krukowski.
Po chwili wszyscy przeszli w procesji do kaplicy Najświętszego Sakramentu
na krótką modlitwę.
Następnie
rozpoczęło się kanoniczne przejęcie urzędu biskupa warszawsko-praskiego.
Po odczytaniu przez bp. Stanisława Kędziorę, administratora diecezji
warszawsko-praskiej, decyzji Benedykta XVI o mianowaniu nowego ordynariusza,
metropolita gdański abp Sławoj Leszek Głódź przekazał pastorał - znak
władzy biskupiej - nuncjuszowi apostolskiemu, a abp Kowalczyk wręczył
go nowemu pasterzowi diecezji warszawsko-praskiej. Wówczas nowy ordynariusz
przyjął homagium, które na znak czci i posłuszeństwa złożyli reprezentanci
diecezji, m.in. duchowni, przedstawiciele świata pracy i rodzin oraz
stowarzyszeń religijnych.
Abp
Sławoj Leszek Głódź, poprzedni biskup warszawsko-praski, który 26 kwietnia
został metropolitą gdańskim, zwracając się do abp. Hosera podkreślił,
że duchowieństwo diecezji warszawsko-praskiej "jest dobre, scalone,
bez rozwichrzonych spojrzeń na wiele spraw", a "lud jest przywiązany
do Kościoła, do swojej historii, o jasnej i czytelnej tożsamości".
- Stąd też, księże arcybiskupie, z pewnością zaznasz wiele miłości i
serdeczności, a doświadczenie, z którym tu przychodzisz, będzie spożytkowane
tylko dla dobra tego lokalnego Kościoła - stwierdził abp Głódź.
"Bycie
misjonarzem z 20 letnią posługą w Afryce, kapłanem i lekarzem, który
zna wymiar Kościoła powszechnego - to wszystko z pewnością włączysz
w cały nurt posługi biskupiej" - dodał metropolita gdański.
Zwracając się do nowego biskupa warszawsko-praskiego, nuncjusz Kowalczyk
przypomniał, że po doświadczeniu wieloletniej posługi, abp Hoser powraca
nie tylko do ojczyny, ale i do rodzinnego miasta. Następnie rozpoczęła
się Msza św., którą z abp. Hoserem koncelebrowali Prymas Polski kard.
Józef Glemp, abp Kowalczyk, abp Głódź oraz abp Kazimierz Nycz, metropolita
warszawski.
W
homilii, nawiązując do patronki diecezji warszawsko-praskiej, Matki
Bożej Zwycięskiej, abp Henryk Hoser powiedział, że pod Jej wysokim patronatem
i przemożną opieką, rozpoczyna się kolejny rozdział w krótkiej, 16-letniej
historii tego lokalnego Kościoła.
Abp
Hoser przypomniał, że mimo młodego wieku Kościół warszawsko-praski jest
spadkobiercą wielowiekowych dziejów i dokonań następujących po sobie
pokoleń - od pierwszej, misyjnej ewangelizacji tych ziem aż do obecnej,
nowej ewangelizacji wschodnich terenów stolicy i Mazowsza. - O tej chwalebnej
i zarazem tragicznej historii mówili często moi czcigodni poprzednicy
na urzędzie. Jesteśmy świadomi tych ludzi i wydarzeń z przeszłości,
jesteśmy świadomi zaciągniętych wobec nich zobowiązań - dodał nowy ordynariusz
warszawsko-praski.
Zdaniem
abp. Hosera, istotne jest dzisiaj pytanie o przyszłość diecezji warszawsko-praskiej,
"nie tylko o przyszłość otaczającej nas rzeczywistości, nas samych,
naszych rodzin, ale o przyszłość Polski, Europy i świata".
Arcybiskup
zwrócił uwagę, że w tym kontekście często z ambon padają słowa o zagrożeniach.
„Niektórym Kościół wydaje się prorokiem nieszczęścia. Zagrożenia rzeczywiście
istnieją. Mają zróżnicowany charakter, różny stopień i nasilenie, a
obowiązkiem Kościoła jest o nich mówić. Nie mogą one jednak nam, chrześcijanom,
przesłaniać horyzontu zbawienia. Nie mogą siać wątpliwości co do ostatecznego
bilansu historii ludzkości. Nie mogą stwarzać wrażenia, że zło jest
zawsze silniejsze od dobra, że zły zagraża Bogu, a nasza codzienna modlitwa:
>>I nie wódź nas na pokuszenie, ale nas zbaw ode złego<<
to pustosłowie"
"Martwimy
się czy Kościół przetrwa w świecie podlegającym coraz szybszym zmianom
i mutacjom, czy ewangelia życia będzie głoszona, czy Pan Bóg nie zostanie
zepchnięty na margines ludzkiej świadomości i okaże się Wielkim Nieobecnym
naszej egzystencji. A może już jesteśmy nieuleczalnymi sierotami bez
Ojca i Matki?" - zastanawiał się abp Hoser.
Przypomniał
jednak słowa Jezusa, który swoim przestraszonym uczniom powiedział:
„niech się nie trwoży serce wasze”. Abp Hoser zwrócił też uwagę na słowa
z Kazania na Górze: „błogosławieni jesteście, gdy ludzie wam urągają
i prześladują was, i gdy z mego powodu mówią kłamliwie wszystko złe
na was. Cieszcie się i radujcie, albowiem wasza nagroda wielka jest
w niebie” (Mt 5, 11-12a).
”To
nie są słowa klęski!” – mówił hierarcha. "Nie obiecując nikomu
życia łatwego i przyjemnego, Jezus nie pozostawia wątpliwości, iż żaden
wysiłek, żadne cierpienie, żadna ofiara, żadne dobro nie będzie zbyteczne
i zmarnowane. Każde służy i prowadzi do ostatecznego zwycięstwa - Jego
zwycięstwa, które jest naszym" – podkreślał.
"Obawy
o przyszłość Kościoła są płonne. W swej istotnej, najgłębszej, sakramentalnej
rzeczywistości jest on niezniszczalny. Jest zbudowany na skale wiary
Piotrowej, a bramy piekielne go nie przemogą" - stwierdził nowy
ordynariusz warszawsko-praski.
"Dwa
tysiące lat istnienia Kościoła dowodzą tego samego - padały królestwa,
znikały imperia, przemijały ideologie, systemy i reżimy, a Kościół nie
tylko istnieje w swej głębokiej tożsamości, ale również, i to w sposób
nieprzerwany, w postaci instytucjonalnej, socjologicznie dostrzegalnej
jako społeczny podmiot" - dodał abp Hoser.
Nowy
ordynariusz przypomniał też, że uroczystości kanonicznego przejęcia
urzędu biskupa warszawsko-praskiego zbiegają się 28 czerwca z rozpoczęciem
Roku św. Pawła, którego dokona wieczorem w Rzymie papież Benedykt XVI.
Podkreślił, że Rok św. Pawła, czyli jubileusz dwóch tysięcy lat Apostoła
Narodów, trwający dwanaście miesięcy, stanowić będzie jeden z najważniejszych
punktów programu duszpasterskiego w diecezji warszawsko-praskiej. -
Odkryjemy aktualność św. Pawła, jego ponadczasowy apostolski uniwersalizm
- zapowiedział.
Zdaniem
abp. Hosera, "apostolska metoda św. Pawła zaskakuje jego zdolnością
do stawiania czoła coraz to nowym sytuacjom, wyzwaniom i zadaniom, jego
nadzwyczajną umiejętnością rozeznania duchowego w takich dziedzinach,
które dzisiaj określamy mianem dialogu kultur, dialogu międzyreligijnego,
współczesnego ekumenizmu, inteligencji wiary i aktywnej miłości Boga".
Abp
Hoser podkreślił, że św. Paweł bronił pryncypiów. - Prawa Bożego nie
rozmywał i nigdy nie ustępował. Jednocześnie zawsze dostrzegał, co jest
drugorzędne, wtórne i dyskusyjne. Po mistrzowsku ukazywał uniwersalizm
ludzkiej natury i specyfikę kultury ludów i narodów oraz interakcji
między nimi zachodzących - stwierdził hierarcha.
"On
też pokazywał, dlaczego Kościół jest ze swej natury misyjny. W świetle
jego nauczania rozumiemy ostrzeżenie: Kościół, który nie jest misyjny,
zanika i umiera. Stąd św. Paweł będzie naszym przewodnikiem nowej ewangelizacji"
- zapowiedział nowy ordynariusz warszawsko-praski.
Abp
Hoser podziękował swoim poprzednikom na stolicy biskupiej – pierwszemu
ordynariuszowi diecezji warszawsko – praskiej biskupowi seniorowi Kazimierzowi
Romaniukowi i abp. Sławojowi Leszkowi Głódziowi, obecnemu metropolicie
gdańskiemu. Przypomniał też ich liczne zasługi dla diecezji i Kościoła.
Nowy
ordynariusz podkreślił swój głęboki związek z Warszawą, w której się
urodził, wychował i w której odkrył powołanie. „Po trzydziestu czterech
latach nieobecności wracam do siebie i do swoich” – powiedział. „Jeśli
coś wnoszę i przynoszę, to doświadczenie misji i Kościoła Powszechnego,
ostatnio w służbie Stolicy Apostolskiej. Bo Kościół lokalny nie żyje
i żyć nie może w izolacji i tylko dla siebie” – podkreślił.
„Umisyjnienie
Diecezji będzie jej ważnym zadaniem; takie są bowiem oczekiwania Ojca
Świętego i tego domaga się sytuacja zglobalizowanego świata, w tym coraz
bardziej intensywna migracja osób i rodzin. Nakazem chwili jest też
kontynuowanie dialogu ekumenicznego we współpracy z Kościołami i wyznaniami
chrześcijańskimi, naszymi braćmi w wierze” – powiedział.
Na
zakończenie nawiązał do przyjętej przez siebie dewizy biskupiej „Maior
est Deus” („Bóg jest większy”. Wyjaśnił ,że można to rozumieć dwojako:
po pierwsze Bóg jest większy od naszego serca z jego ułomnościami, lękami
i ciasnotą; po drugie – jest większy od naszego otoczenia i życiowego
kontekstu, tego wszystkiego, co może nas przerażać i hamować. „A zatem
z odwagą i ufnością idźmy w przyszłość, bo Bóg z przyszłości przychodzi
a Kościół nie jest arriere gardą ludzkości” – zakończył nowy ordynariusz
warszawsko-praski.
KAI
Do
góry
Liczba
odwiedzin